|
Luty 2010
Sławomir Mrożek, Opowiadania. Tom trzeci, wyd. Noir sur Blanc (tak niedawno chyba:)). Te opowiadania są wymiecione w kosmos, boskie, niesamowite!;p było tam tylko jedno, którego zupełnie nie zrozumiałam... chyba napiszę o tym notkę na blogu ;p
Konstanty Ildefons Gałczyński, Notatnik z Altengrabow (z tomu Farlandia). Czyli zapiski poety z okresu, kiedy przebywał jako jeniec wojenny w niemieckim stalagu. Kira napisała mnóstwo mądrych rzeczy w posłowiu do tego Notatnika, więc ja już tu wysilać się nie będę, napiszę tylko, że gorąco polecam tę lekturę wszystkim miłośnikom Gałczyńskiego. Chyba wiele wnosi do rozumienia jego poezji, jakby się nad tym zastanowić... a w ogóle: o! o Notatniku na oficjalnej stronie Mistrza Ildefonsa:)
William Golding, Lord of the Flies. No, jak czytam taką książkę, to wiem, o czym czytam... ;p a tak na serio, to jest strasznie ciekawa i strasznie przejmująca lektura, już nie mówiąc o tym, że strasznie zastanawiająca - czy naprawdę chłopcy w wieku - przeciętnie - dziesięciu lat mogliby się dopuścić takiego okrucieństwa? Z drugiej strony, profesorka, która wykłada nam na studiach psychologię, ciągle z lubością uświadamia nam, że z eksperymentów psychologicznych (kojarzycie może, ci wszyscy "strażnicy i więźniowie" itd... ) wynika, że jesteśmy ogółem dużo okrutniejsi, niżbyśmy się po sobie spodziewali...
Mario Vargas Llosa, Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki. Nie mam pojęcia, co myśleć o tej książce. Może trochę dlatego, że taka miłość, jak ta opisana tutaj, kompletnie bezwarunkowa, bez względu na to, ile świństw wyrządzi ci twoja ukochana, jest dla mnie zupełnie nie do pojęcia :)). Treść powieści ma być nawiązaniem do Madame Bovary Flauberta - niestety nie czytałam tej ksiązki, chociaż wiem, o co tam chodzi, kiedyś udało mi się obejrzeć piękną francuską ekranizację - coś tam na rzeczy jest... ;pp ale wracając do tematu, fajnie mi się te Szelmostwa czytało, bo jest tam sporo opisów różnych ciekawych typów (w ogóle akcja dzieje się na przestrzeni kilkudziesięciu lat i zahacza chyba o wszystkie szerokości geograficzne, sporo okazji do ciekawych obserwacji), ale.. tak jakoś nie wiem co tu napisać.
Styczeń 2010
Jane Austen, Pride and Prejudice. Doprowadzam się do czytelniczego pionu, zaczynając od książki, którą znam chyba niemal na pamięć. Jak zwykle gorąco polecam... :D
Eoin Colfer, Artemis Fowl. Kod wieczności. Jak na razie jedyna przeczytana przeze mnie od początku do końca w tym miesiącu książka. Chyba dziecinnieję... |
Spis prowadzony od października 2008.
2008
2009
Styczeń 2010
Luty 2010
|