kilka słów o autorce strony co mi się w życiu ciekawego dzieje link zewnętrzny do mojego profilu na flickr.com co czytam i co o tym sądzę moja internetowa szafa, czyli blog szafiarski zapiski mojej babci odnalezione w domowym archiwum chyba wiadomo o co chodzi :) tędy na stronę startową napisz do mnie maila coś na rozweselenie coś na rozweselenie po angielsku kochajcie wróbelka, do jasnej cholery! jak odnaleźć wewnętrzny spokój? tam, gdzie mieszka Muzyka historia 'sztuki' :)

Króciutko o autorce strony: Płeć: kobieta, wiek: dwadzieścia lat ("ja mam dwadzieścia lat, ty masz dwadzieścia lat, przed nami siódme niebo!"), podstawowa czynność życiowa: gra na skrzypcach. Wiążący się z tym znak szczególny: malina na szyi (ci z moich znajomych, którzy nie są muzykami, myślą chyba, że mam chłopaka wampira). Ulubione sposoby spędzania wolnego czasu: jedzenie, picie, spanie, czytanie książek, chodzenie na zakupy, myślenie (ale nie za dużo, bo myślenie boli :))))

Czemu "kajus"? Otóż w gimnazjum moje przyjaciółki nazywały mnie Kajetan (a dokładnie rzecz biorąc, Kajetan I Wielki ;p). Co prawda mam na imię Kaja, ale wydawało się logiczne, że moja ksywa musi być rodzaju męskiego, skoro trzymałam się między innymi z Miśkiem (Dominiką), Monikiem (Moniką) i Edkiem (Edytą... jak to jest, że trzy czwarte dziewczynek dostaje "męskie" ksywki, a jeszcze chyba żaden chłopak nie dorobił się "dziewczęcej"? ;p no chyba że jakiś szczególnie zniewieściały ;pp). W pewnym momencie (jak wszyscy moi znajomi) zażyczyłam sobie mieć bloga. Po paru eksperymentach z Onetem zdecydowałam się na serwis blog.pl, na którym, ku mej zgrozie, nick "kajetan" był zajęty. Stanęło więc na "kajus" jako na najbliższej, podobnej wersji mojego imienia. Tak się do tego nicka przywiązałam, że w tej chwili używam go prawie wszędzie! A blog.pl, który już całkiem zszedł na psy, po sześciu latach wiernego użytkowania porzuciłam na rzecz swojej własnej domeny.

Oprócz tego można mnie znaleźć na, eeee: Naszej Klasie, Facebooku, Gronie, Myspace, i pewnie jeszcze gdzieś, tylko zapomniałam, ale bezpośrednich linków do moich licznych profili raczej tu podawać nie będę:) chociaż jeśli jesteś w stanie mnie wyszukać i masz ochotę dodać mnie do znajomych, na pewno przyjmę zaproszenie, o ile tylko kojarzę Cię z któregoś bloga:)



---> więcej zdjęć...