o mnie ♥ blog ♥ linki
♥ biblioteczka ♥ garderoba
pamiętniki mojej babci
♥ fotografie (--> flickr.com)
śmiesznostki ♥ śmiesznostki in english ♥ dobra muza
historia "designu" strony
♥ moje życie na wykresie
o wróbelkach (obowiązkowa lektura każdego obywatela)
⌂ home ✉ mail
Króciutko o autorce strony. Płeć: kobieta, wiek: lat dwadzieścia dwa, podstawowa czynność życiowa: gra na skrzypcach.
Wiążący się z tym znak szczególny: malina na szyi (ci z moich znajomych, którzy nie są muzykami, myślą chyba, że mam chłopaka wampira).
Ulubione sposoby spędzania wolnego czasu: jedzenie, picie, spanie. Od czasu do czasu uprawiam gimnastykę intelektualną zwaną
czytaniem, tak żeby resztka szarych komórek nie wyparowała. Lubię również poudawać królową stoku
narciarskiego, pozbierać komplementy typu "ależ pani pływa jak rybka" od emerytek na osiedlowym basenie, albo robić z siebie wariata,
nie dobiegając raz po raz do piłki na korcie tenisowym.
Czemu "kajus"? Otóż w gimnazjum moje przyjaciółki nazywały mnie - Kajetan.
Co prawda mam na imię Kaja, ale wydawało się logiczne, że moja ksywa musi być rodzaju męskiego, skoro trzymałam się między innymi z Miśkiem
(Dominiką), Monikiem (Moniką) i Edkiem (Edytą)...
W pewnym momencie (jak wszyscy moi znajomi) zażyczyłam sobie mieć bloga. Po paru eksperymentach z Onetem zdecydowałam się na serwis blog.pl,
na którym, ku mej zgrozie, nick "kajetan" był zajęty. Stanęło więc na "kajus" jako na najbliższej, podobnej wersji mojego imienia.
Tak się do tego nicka przywiązałam, że w tej chwili używam go prawie wszędzie! A blog.pl, który już całkiem zszedł na psy, po sześciu latach
wiernego użytkowania porzuciłam na rzecz swojej własnej domeny.
Oprócz tego można mnie znaleźć na całej masie serwisów społecznościowych, ale w tej chwili jedynym miejscem, gdzie loguję się regularnie, jest
Facebook (cóżby innego). Nie będę tu podawać bezpośredniego linka do swojego profilu, ale pewnie nie jest trudno
mnie wyszukać - jeśli jesteś to w stanie zrobić i masz ochotę dodać mnie do znajomych, na pewno przyjmę zaproszenie, o ile tylko skądś cię faktycznie kojarzę ;)

---> więcej zdjęć...