o mniebloglinkibiblioteczkagarderoba
pamiętniki mojej babcifotografie (--> flickr.com)
śmiesznostkiśmiesznostki in englishdobra muza
historia "designu" stronymoje życie na wykresie
o wróbelkach (obowiązkowa lektura każdego obywatela)

home ✉ mail stąd pochodzą grafiki wykorzystane na stronie



Drodzy Obywatele! Czym żyje dzisiaj Polska? Paktem stabilizacyjnym, fuzją banku PKO SA i BPH, kolejnymi wyborami, dostawami gazu z Rosji. I niewątpliwie są to ważne sprawy. Ale są też i ważniejsze, dotyczące naszej, ziemskiej egzystencji - w ścisłym tego słowa znaczeniu; a przy tym sięgające przestworzy. Jak to możliwe, ktoś zapyta? A to wszystko przez małego szarego stworka, zwanego po łacinie Passer Domesticus, czyli po polsku: wróbla domowego. Właśnie – domowego! Czym byłyby nasze domowe ogniska, gdyby nie ta kwiląca wdzięcznie ptaszyna? Jej świergot budzi nas rano, towarzyszy nam w drodze do pracy i do szkoły, drobne szare, śpiewające kuleczki są ozdobą przydomowych ogródków. I tu ktoś mógłby zapytać, w czym problem? Otóż ta idylla ma się ku końcowi. Wróbelkom grozi zagłada.

I któż dybie na życie tej niewinnej istoty!? Człowiek, oczywista. Człowiek, który tylko z pozoru jest sapiens, bo gdyby tak naprawdę myślał, to zastanowiłby się, co wróbelek, który jest częścią natury, jada. Odżywia się otóż głównie nasionami zbóż, chwastów, drzew i krzewów, a wiosną drobnymi owadami. Zapewne zdziwieni stwierdzicie, że nikt wróbelkom owadów nie skąpi! Ale nie samym owadem wróbel żyje. A co z chwastami? Czy widział ktoś chwasty w okolicznych ogródkach? Wszyscy jak najęci koszą trawę co tydzień lub dwa, która nigdy w życiu nie wyda nasion, koszona z taką częstotliwością. A wróbelek nie krowa, samą trawą się nie napasie! Że nie wspomnę o zimie, kiedy ziemia skuta lodem, wkoło biała pustynia, a w żołądku wróbelka czarna dziura! Zupełnie jak w starej pastorałce, ‘wróbel ptaszek, nieboraczek // uziąbłszy, śpiewa jak żaczek’.

Inne kraje bardziej o wróbelki dbają. W Anglii, znanej od wieków z zamiłowań ornitologicznych, co drugi Anglik obserwuje życie ptaków i dba o ich interesy. Podczas gdy Anglicy jadą na Maltę, aby bacznie przypatrywać się ptasim okazom i ich zwyczajom, dla naszych rodaków jedynym zjawiskiem wartym obserwacji są zmiany kursów akcji na giełdzie. Anglicy zostawiają nieskoszone fragmenty trawnika, kolekcjonują dla wróbelków owady, a zimą wspomagają okruszynkami, słonecznikiem i kaszką. Obawiam się więc, że kiedy nasze wróbelki pocztą wróbelkową się o tym dowiedzą, opuszczą tak nieprzyjazny im kraj jak Polska!

Zresztą nie tylko człowiek zagraża wróbelkom. Nawet i jaskółka wróbelkowi lupus. Widziano kiedyś, jak jakiś roztargniony wróbelek, pewnikiem naukowiec, zajął – przypadkiem, oczywiście! – jaskółcze gniazdo, a jaskółcza straż natychmiast go osaczyła i za karę, niczym Mazepę ze Słowackiego, w owym gnieździe dokładnie zamurowała. Że nie wspomnę o kotach – seryjnych mordercach! Ileż to wróblich istnień mają na swoim koncie…

Ktoś powie: ‘temat nieważny, co komu z wróbelka!’. Ale wyobraźmy sobie, że nie ma wróbelka… następuje straszliwy przyrost owadów! Wszelakiego rodzaju podejrzanych stworzeń, jako to: geotalpa geotalpa, bąblowiec ryjkowaty, szczelinowiec kosmaty, płaszczeniec dziurkacz. Wkoło panuje martwa cisza: nikt nie śpiewa, nikt nie ćwierka. Sytuacja ta wydaje się podejrzana innym ptakom, więc wynoszą się z naszego terenu. Bociany przestają przynosić dzieci. Przyrost naturalny spada. W społeczeństwie dramatycznie rośnie ilość staruszków i emerytów. Z wyjątkiem Służby Zdrowia i Domów Opieki Społecznej wszystkie gałęzie gospodarki upadają. Czy o taką przyszłość nam chodzi? Nie sądzę!

Dlatego wzywam, powtarzając za poetą:

Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istotka niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
lecz nikt nie popiera wróbelka.

Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
....................................
Kochajcie wróbelka, dziewczęta,
kochajcie, do jasnej cholery!

Odezwa do ludności, czyli tekst przemówienia spłodzony przeze mnie w II klasie liceum na lekcję języka polskiego. Temat potraktowany z przymrużeniem oka, ale problem jak najbardziej poważny! Czy dzięki temu przemówieniu uratuję chociaż jedno wróble istnienie?:)